fbpx
More Bananas Zostań naszym klientem

Współpraca z klientem w maseczce, czyli marketing w czasie zarazy

25 kwietnia 2020 | Tagi: ,
marketing

Pandemia koronawirusa opanowała cały świat. Żadne państwo, największe mocarstwa nie były gotowe na to, co przyniesie mikroskopijny wirus – coś, czego nawet nie widać. Ucierpiało wiele branż, niektóre znalazły się w prawdziwie katastrofalnej sytuacji. Jak się ma branża marketingowa?

W tym miejscu pozwolę sobie na osobiste spostrzeżenie – wiele marek przed katastrofą uchroniła niemalże natychmiastowa reakcja całego środowiska marketingowego. Kapelusze z głów! Marki, które zareagowały odpowiednio wcześnie, mają szansę na przetrwanie, walczą z niewidzialnym przeciwnikiem. Odpowiedzcie na pytanie – ilu z Was, zaraz po wprowadzonych drakońskich obostrzeniach, zakasało rękawy i poświęcając swój cenny czas dołączało do facebookowych grup dla przedsiębiorców, udzielało się na forach, prowadziło webinary, udostępniało, komentowało i tworzyło treści w mediach społecznościowych, które traktowały o tym, czy i jak można pomóc w obecnej sytuacji? Jestem pewny, że większość z Was właśnie tak postąpiła.

Sam nie byłem wyjątkiem w tej kwestii. Dlatego postanowiłem napisać artykuł zawierający kilka porad, które umożliwią podtrzymywanie uwagi klientów, nie dadzą im o Was zapomnieć w tym ciężkim dla wszystkich czasie oraz mogą w przyszłości wpłynąć na sprzedaż oferowanych przez Was/Waszych klientów produktów. Zapraszam do lektury.

“Śmiech przez łzy”

Jaki jest sposób na ściągnięcie kajdanek z dłoni? Należy śmiać się przez łzy. Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja. Kolorowo nie jest i kolejny artykuł na ten temat niczego nowego nie wniesie. Co możemy zrobić, jeżeli sprzedaż spadła drastycznie i na chwilę obecną przyszłość prezentuje się raczej w ciemnych barwach?

Być w tym razem z klientami/fanami/followersami/subskrybentami. Człowiek się liczy – po drugiej stronie jest klient, na którego w normalnych warunkach zarzucalibyśmy haczyk. W nienormalnych warunkach, czyt. w czasie rzeczywistym, w pierwszej kolejności należy zbliżyć się do klientów w sposób maksymalny.

Gorąco pozdrawiam właścicieli salonów kosmetycznych i fryzjerskich, którzy na live’ach w szlafroku z ręcznikiem na głowie odpowiadają na pytania swoich dotychczasowych klientów o tym, jak ściągnąć hybrydę i jak długo nagrzewać prostownicę. Tatuażyści malujący obrazy, zdradzając przy tym kilka ciekawych technik? Gwarantuję, że są. Airsoftowcy przeładowujący repliki podczas challenge na Instagramie? Wyszło super!

Naprawdę można organicznie pobudzić społeczność na stronie, której biznes jest związany stricte ze światem offline. Jeżeli stracimy ich zainteresowanie, to platformy na których działamy, będą bezlitosne w czasie “odwilży” i jestem niemal pewien, że stawki reklam poszybują w górę.

“Hora curka”

“Dziki Trener” idealnie podsumował pewną influencerkę, która jeszcze niedawno chwaliła się zakupem Porsche na urodziny, dziś natomiast prosi  followersów o wsparcie na znanym portalu zrzutka.pl, którą zorganizowała, bo nie ma na waciki. Niestety, rośnie na naszych oczach szara strefa, i strasznie mnie to, tak po ludzku… wkurza. Są ludzie leniwi, którzy wcale źle się nie mają, a wykorzystują zaistniałą sytuację do łatwego pozyskania kapitału od wielkodusznych Polaków. Są też piękne inicjatywy fanów, którzy chcą uratować ukochane puby, kawiarnie i restauracje. Takie akcje sprawiają, że serce rośnie.

Jeżeli bez zrzuty się nie da, a wiem że tak bywa – to trzeba tu być 100% autentycznym, pokazać historię biznesu, opowiedzieć o wspaniałych chwilach, przedstawić argumenty. I cały czas działać! Korzystać z dobrodziejstw współczesnej technologii. Pokazywać, że biznes żyje i się nie poddaje. Sposób na “Horom curke” i “koronapomoc” w najlepszym wypadku nie przyniesie nic. W najgorszym – ktoś słusznie uzna to za rodzaj wymuszenia.

Odseparowani w realu, zbliżeni w sieci

Czas pokazał, że w dobie kryzysu ludzie się jednoczą. W czasie zarazy jednoczymy się na odległość – w sieci.

Kolejne spostrzeżenie – zauważyliście, że obecnie zakup kamerki internetowej graniczy z cudem? Dlaczego tak jest? Przecież wystarczy mikrofon – i tak przekażecie wszystkie informacje, które są najistotniejsze… No właśnie. Chcemy się widzieć. Chcemy się zobaczyć, poczuć namiastkę spotkania. Fajnie widzieć koleżanki z pracy z włosami nieco dłuższymi, niż zwykle i kolegów, którzy wybrali najmodniejsze uczesanie sezonu na tzw. “łysą pałę”. Przyznaję się, ja też pisząc ten artykuł, wyglądam jak blokers. Do czego zmierzam? Marki mogą robić dokładnie to samo.

Ostatnio oglądałem z zapartym tchem film przygotowany przez naleśnikarnię z Poznania, na której właściciel nieudolnie piekł gofry (na czarne suchary) i z uśmiechem pozdrawiał Pana kucharza – swojego pracownika. Czy firma produkująca specjalistyczne narzędzia do wiercenia i cięcia może zbliżyć się za pośrednictwem mediów społecznościowych ze swoimi fanami, grupą docelową? Na stronie FB MILWAUKEE Polska wiele takich przykładów. Robią to dobrze!

Ograniczenia do pokonania

Odynie Gromowładny, miej w opiece Panów kurierów i Panie kurierki! Ustrzeż ich od pójścia w koronę! A już na serio, uważam, że należą im się podziękowania na równi z lekarzami. Ile razy w ciągu miesiąca korzystaliście z możliwości dowozu obiadu z ulubionej restauracji do domu? Zakupy w sklepie online? Ile razy Wy/Wasi klienci nadaliście paczkę do innych osób? Ile milionów maseczek dowieziono do placówek medycznych, właśnie dzięki pomocy firm kurierskich? A ryzykują bardzo. No właśnie – dlatego warto jest do znudzenia przypominać, że jest taka możliwość i z niej korzystacie. Zakupiony produkt w czasie zarazy cieszy podwójnie! Klątwa wiedzy tylko utrudnia dotarcie do potencjalnego klienta. I tak, nie wszyscy zobaczyli informację, że wdrożyliście taką opcję u siebie – gwarantuję.

Pragnąc pokoju, szykuj się do wojny

Otaczające nas zło prędzej czy później przeminie. Teraz walczymy o każdego klienta, wspieramy się nawzajem, dzielimy informacjami i robimy wszystko, żeby wszyscy o tym wiedzieli.

Co będzie, gdy sytuacja wyjątkowa przeminie? Wszak z ogromna przykrością muszę stwierdzić, i “nie ma się co czarować”, że wiele firm już ogłosiło upadłość, pozostawiając po sobie “wolne” miejsce. Brzmi to brutalnie, ale przeczuwam, że pierwsze tygodnie będa okresem prawdziwej wojny o uwagę klienta, każdy z nas chce się “odkuć”. Skorzystają na tym chyba jedynie systemy i platformy, bo ludzie będa tak zbombardowani treściami, że ostatnie o czym pomyślą, to zakup najnowszego, jedynego w swoim rodzaju portfela z cielęcej skóry. Jestem ciekaw, jak się będa miały stawki.

Co więc można zrobić? Zaplanować harmonogram działań, który będzie opierał się na docieraniu do klienta z treściami nienachalnymi, stopniowo serwowanymi z wyczuciem i pod kontrolą. Nie warto zmieniać tonu, który wdrożyliśmy obecnie, a jedynie go modyfikować w kierunku właściwym. I taki plan rekomenduję. I tą radą zakończmy!

Życzę wam pomyślności i sukcesów w Waszych przedsięwzięciach i działaniach. Trzymajcie się ciepło, ściskam na odległość!

Autor:

Kuba Łaciak
Social Media Specialist

INNE ARTYKUŁY W KATEGORII: Trendy w SM

Jak sprawdzić statystyki na TikToku?

25 czerwca 2020 Trendy w SM

Instagramowy słownik – skróty, hasztagi i pojęcia, któr...

10 czerwca 2020 Inspiracje

Fenomen TikToka: czy warto na nim zaistnieć?

12 lutego 2020 Trendy w SM

Tik, tok, tik, tok… Czy Instagram wprowadzi na stałe format Re...

05 lutego 2020 Trendy w SM

Spójność na Instagramie. Jak sprawić, żeby profil wizualnie ...

02 sierpnia 2019 Inspiracje

Jakie zdjęcia umieszczać na Instagramie? Trendy, którymi może...

08 maja 2019 Inspiracje

Nowy rok – nowe trendy! Co będzie na topie w 2019?

27 grudnia 2018 Inspiracje

4 darmowe narzędzia, które pozwolą urozmaicić Insta Stories

24 września 2018 Inspiracje

6 rzeczy, które już nie działają
na Instagramie

31 sierpnia 2018 Inspiracje
MAŁO Bananów? Kliknij aby załadować więcej!