Wpisz swój adres e-mail i pobieraj do woli!

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji marketingowych, promocyjnych i reklamowych za pośrednictwem adresu e-mail. Informacje będą wysyłane w formie newslettera zawierającego wyłącznie wartościowe treści.

Potwierdzam, że jestem świadomy, że administratorem danych osobowych jest More Bananas Sp. z o.o. Sp. kom. z siedzibą w Krakowie i że administrator przetwarza dane jedynie na podstawie mojej zgody. Podana zgoda ma charakter dobrowolny,a ja mam prawo do wycofania jej w dowolnym momencie. Zapoznałem się z informacją o przetwarzaniu danych osobowych w Polityce prywatności.

#KARMIMYWIEDZĄ

#KARMIMYEMOCJAMI

Newsletter
prawo w marketingu

Cykl webinarów „Marketing vs biznes” cz.2.: Prawo w marketingu 

Karmienie wiedzą weszło nam w krew. Nie próżnujemy więc i przedstawiamy drugi webinar z cyklu „Marketing vs biznes”. Tym razem oddaliśmy spotkanie w ręce Katarzyny Błasiak-Piwowarskiej, naszej prawniczki. Opowiedziała ona między innymi o prawie w marketingu, kwestiach RODO oraz licencji i praw autorskich. 

Temat prawa w marketingu jest niezwykle obszerny. Niemożliwym byłoby opowiedzenie o wszystkim w ciągu jednej godziny. Wybraliśmy więc najważniejsze tematy, o które najczęściej pytaliście pod postem w naszej grupie dyskusyjnej. Zaczniemy od tego:

Czym jest utwór i co podlega ochronie prawnoautorskiej?

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”.  

Rozbijając powyższy artykuł prawny na elementy, powinniśmy najpierw skupić się na tym, co właściwie oznacza, że przedmiot jest twórczy. Chodzi o nic innego jak subiektywnie nowy wytwór pracy twórczej w oparciu o samodzielny wysiłek twórczy autora. Indywidualnością z kolei nazywamy piętno twórcy, czyli niezautomatyzowane procesy, których powtarzalny schemat generuje jakiś wytwór. Ten z kolei musi być również ustalony – w dowolny sposób, który umożliwia jego percepcję przez inne osoby niż twórca. 

Zobacz też: Allex, czyli jak mieć zmiany prawne pod kontrolą [CASE STUDY] 

Co w takim razie nie jest utworem? 

Nie są nim wszelkiego typu odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Przedmiotu prawa autorskiego nie spełniają również akty normatywne lub ich urzędowe projekty, dokumenty, materiały, znaki i symbole ani opublikowane opisy patentowe lub ochronne, jak również proste informacje prasowe. 

Jak chronić nasz pomysł – czy podlega ochronie prawnoautorskiej, a jeśli tak to kiedy? 

Orzecznictwo zmierza ku temu, aby jasno określić zasadę działania ochrony prawnoautorskiej. Celem jest uściślenie, że nie sam pomysł, ale jego konkretna realizacja podlega prawu autorskiemu. Pomysł sam w sobie nie jest w żaden sposób wyrażony, przez co traktowany jest jako obiektywnie istniejący element rzeczywistości, czyli coś, co każdy może odkryć lub odtworzyć. Tak jak idee czy procedury.  

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku sloganu reklamowego, który jest wytworem, ale nie do końca wiadomo czy spełnia warunki do zostania utworem. 

Na jakie rodzaje dzielimy utwory?

Samoistny, czyli nowy utwór, który w żaden sposób nie kojarzy się z innym, dotychczas powstałym i w którym nie przyjęto elementów twórczych cudzego utworu. Istnieje również utwór samoistny inspirowany, który z kolei zawiera przetworzone elementy innego utworu. Inspiracja jednak nie jest na tyle znaczna i przeważająca w stosunku do utworu pierwotnego, aby mówić tutaj o opracowaniu. Kolejnym rodzajem jest utwór niesamoistny, czyli utwór zależny. W tym przypadku mowa już o tłumaczeniach, adaptacjach, ale również utworach stworzonych w oparciu o inny utwór – film na podstawie książki czy komiks na podstawie filmu. Do tego jednak potrzebujemy zgody ze strony autora. 

Mem w świetle praw autorskich

Najprościej tłumacząc – mem to grafika z opisem. Do jego stworzenia często używane są różnego rodzaju generatory. W przypadku takiego odtwórczego procesu brakuje indywidualności, co znacznie utrudnia określenie mema. Brak też piętna twórcy oraz elementu twórczego, aby zakwalifikować taki wytwór jako utwór podlegający ochronie prawnoautorskiej. 

Sprawa wygląda inaczej, kiedy znacznie ingerujemy w użytą grafikę. Jeśli jednak staramy się o przypisanie mema do kategorii utworu zależnego musimy pamiętać o prawach autorskich wykorzystywanego obrazka. Korzystając z cudzej twórczości musimy uzyskać zgodę autora. Wręcz należałoby w jakikolwiek sposób zaznaczyć, że to on jest twórcą danej kreacji, z której korzystamy. 

Istnieje jednak pewna regulacja, mówiąca o dozwolonym użytku. Znajdziemy ją w ustawie o prawie autorskim, w artykule 29 z indeksem 1: „Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości”.   

Możemy więc przyjąć, że nasz mem stworzony został w ramach parodii czy karykatury, dzięki czemu zgoda autora tworu macierzystego nie będzie wymagana. 

Prawo cytatu, czyli wyjątek od prawa autorskiego 

Zgodnie z przepisami prawnymi „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości”.

Aby potraktować dane zaczerpnięcie jako cytat, musi ono stanowić uzupełnienie tworzonych przez nas treści, które same w sobie mają wartość. Nie możemy użyć gotowego wytworu bez własnej oprawy. Cytowanie ma spełniać rolę ułatwiającą zrozumienie przekazywanych przez nas informacji, a nie stanowić ich główny sens. Musimy jednak pamiętać, że wykorzystywany przez nas fragment cudzego utworu musi być rozpowszechniony publicznie – w innym przypadku potrzebujemy zgody autora. 

Czy możemy użyć print screena w ramach prawa cytatu?

Wszystko zależy od naszego motywu. Jeśli chcemy nieodpłatnie wykorzystać czyjąś własność to oczywiście odpowiedź brzmi nie. W przypadku, gdy chcemy użyć go w ramach opracowania swojego utworu, nauczania czy wejścia w polemikę to jak najbardziej jest to w porządku. 

Prawa autorskie – osobiste i majątkowe 

Prawa osobiste mają charakter niezbywalny, co oznacza, że zawsze będą przysługiwały twórcy utworu. Prawa majątkowe natomiast dają możliwość rozporządzania utworem i czerpania korzyści majątkowych ze stworzonego dzieła. Właśnie te prawa mogą przejść na nowego nabywcę – poprzez umowę przeniesienia lub umowę na korzystanie z utworu, czyli licencję. Zezwala ona licencjobiorcy na korzystanie z utworu na wskazanych w umowie polach eksploatacji. Domyślnie, według prawa, licencja udzielana jest na 5 lat, chyba że w umowie zawarto inne szczegóły. Po tym czasie licencja wygasa. 

Rozróżniamy licencję wyłączną oraz niewyłączną. W przypadku posiadania pierwszej z nich, twórca uprawnia licencjobiorcę do wyłącznego korzystania z utworu. W przypadku naruszenia zasad użytkowania, twórca może żądać zaniechania wszelkich działań oraz dopełnienia potrzebnych czynności do usunięcia skutków tego naruszenia. W szczególności jeśli złożył odpowiednie publiczne oświadczenie o określonej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną, tytułem zadośćuczynienia. Sytuacja wygląda podobnie, kiedy podlegamy ochronie praw autorskich majątkowych, z tym że dodatkowo przysługuje nam możliwość ubiegania się o odszkodowanie z ręki osoby naruszającej. 

Na koniec dawka wiedzy: Czy wiesz, że… 

  • wrzucając dowolną treść na Facebooka, udzielasz platformie niewyłącznej licencji do używania jej?
  • używanie wizerunków gwiazd do memów jest dozwolone z tytułu karykatury, pastiszu lub parodii?
  • zdjęcie dzieła sztuki znajdującego się w muzeum, nie podlega prawu autorskiemu, jeśli nie spełnia choć jednego warunków – indywidualności, twórczości lub ustalenia?

Mamy nadzieję, że ta pigułka wiedzy – nawet jeśli gorzkawa – pomoże Ci w codziennej wędrówce po dżungli marketingu. Pełny webinar dostępny jest na naszym Facebooku.

Autorka: Sylwia Owczarek

Junior Marketing Specialist

Udostępnij

FacebookTwitterPinterest
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Ula VD
Ula VD
1 miesiąc temu

Bardzo fajny wpis, widziałem ostatnio podobne artykuły i ten się wyróżnia na tle innych oraz jest wart uwagi. Konkretnie objaśniony temat. Bardzo przyjemnie się go czyta. Czekam na takich więcej 🙂